PRESTIGE APARTAMENTY
BYSTRA WODA
Zapraszamy na
naszego bloga
Zakopane posiada najgorszy PR w całym kraju, takie są fakty. Na hasło „Zakopane” większość ludzi odpowiada: chaos architektoniczny, tłok, drożyzna, pazerni górale, oszustwa, zło i ble, a na dodatek wszystko jest kanciaste, okropne i brudne. O ile zgadzam się, że w mieście nie wszystko gra i bucy jak powinno, tak nie zgodzę się, że jest tu beznadziejnie w opór. Zakopane to bogata historia regionu i kultywowana od zarania dziejów tradycja u stóp najpiękniejszych gór.
Od dziecka obserwuję zmiany jakie zachodzą w Zakopanem. Pamiętam czas, kiedy otwierano pierwszego McDonalda i pierwsze sklepy popularnych sieciówek. Pamiętam też brak tłumów na Krupówkach, zakopiański koktajlbar, do którego chodziłam z rodzicami na krem sułtański, smak gofrów z bitą śmietaną z budki pod kościołem św. Rodziny i niedzielne zakupy na bazarze pod Gubałówką, gdzie mama zaopatrywała nas w bawełniane majty i kurtki na zimę.
Mam mieszane uczucia kiedy czytam o tym, jak wszystko w mieście schodzi na psy, a górale to tylko „dutki, dutki i dutki” (pasjami nie dzierżę tego słówka). Zakopane cierpi na tę samą, nieuleczalną chorobę, którą zarażają się wszystkie miejsca z unikatowymi walorami turystycznymi.
Z jednej strony wszyscy podróżujemy po świecie romantycznie pragnąć, aby odwiedzane przez nas miejsca zachowały swój pierwotny i nienaruszony charakter, a z drugiej głośno domagamy się sprawnie działającego wifi, dobrze rozwiniętej infrastruktury i rozrywek, które w jakiś nietuzinkowy, ale jednocześnie regionalny sposób przekonają nas o atrakcyjności danego miasta, kraju lub kontynentu. Na mapie świata naprawdę niewiele obszarów poradziło sobie z tą przypadłością. Niespójny rozwój turystyki, tandetne pamiątki, tłok oraz naganiacze to domena nie tylko Zakopanego – to charakterystyka każdego miejsca na świecie, w którym jest nas za dużo i za często.
Kiedyś bardzo mnie oburzało, że psioczy się na Zakopane. Wszystkich negatywnie nastawionych chciałam nawracać i z każdym polemizować. Góry to mój dom, a przecież nikt nie lubi jak ktoś przychodzi do nas w gości i krytykuje kolor filiżanek oraz smak ciasta, prawda? Dziś już tak nie robię. W zamian zachęcam do tego, czego sama nauczyłam się w podróżach – aby szukać niezwykłości miejsc z własnym pomysłem.
Dlatego w tym wpisie zostawiam w tyle szpecące reklamy, pseudo góralskie granie do kotleta, owieczki made in China, zapchane parkingi i kino 7D.
Pokażę Wam, jak można ciekawie zwiedzić Zakopane, czym się zainspirować i co warto zobaczyć w jeden lub dwa dni w Zakopanem. Będzie trochę poza utartym szlakiem, trochę na nim, ale kto powiedział, że na znanych ścieżkach nie znajdzie się czegoś nieznanego? Mam nadzieję, że chociaż trochę uda mi się odczarować dla Was stolicę polskich Tatr i spojrzycie na nią inaczej. Jeśli nie – śmiało możecie obrzucić mnie plasterkami salcesonu! Nie obrażę się zupełnie, a jeszcze coś zjem:P
